Ameryka po kampanii wszech czasów. Blog by Paulina Kozlowska and Marcin Gadzinski
Wpis
Dużo dobrych widowisk, kilka świetnie się zapowiadających filmów i dwie partyjne konwencje.
W styczniu tradycyjnie prezydent USA wygłasza bardzo ważną mowę - orędzie o stanie państwa. W 2012, bardzo ważnym, bo wyborczym, roku Barack Obama wygłosi State of the Union 24 stycznia - czyli już po republikańskich prawyborachw Iowa, New Hampshire i w Południowej Karolinie, a przed Florydą.
Już na początku stycznia swoją premierę w Wielkiej Brytanii będzie miał film, na który czekam z niecierpliwością - Iron Lady, który do Polski trafi 10 lutego (po tytułem "Żelazna Dama").
Tydzień wcześniej w Polsce pojawią się "Idy Marcowe", film o kulisach kampanii prezydenckich, trochę politycznej kiełbasy na podstawie sztuki "Farragut North" Beau Willimona.
Ale pewnie najważniejsze widowiska polityczne czekają nas na przełomie lata i jesieni.
Mowa oczywiście o dwóch konwencjach prezydenckich. Pierwsza, zgodnie ze zwyczajem obowiązującym od 1936 roku, będzie konwencja RNC - rozpocznie się 27 sierpnia 2012 w mieście Tampa na Florydzie. Z wyboru tego miasta cieszy się lokalna branża, hm, rozrywkowa.
Konwencja DNC odbędzie się w Charlotte i rozpocznie się 3 września 2012 roku.
Czemu czekam na konwencje? Przecież mają one charakter wyłącznie ceremonialny, wszystko wiadomo już wcześniej. Tak, ale ich rola jest inna, obecnie nie służą wyłanianiu kandydatów, to wielkie partyjne widowisko, pokazujące rozkład sił, wpływy i kierunek, w jakim podąża partia. Dowody? To na konwencji Johna Kerry'ego w 2004 roku ważną przemowę wygłosił mało znany senator z Illinois, kandydat do amerykańskiego Senatu, który nie dość, że stał się gwiazdą partii, to cztery lata później wygrał w wyborach prezydenckich. Zakładam, że wielu słuchających było przekonanych, że słuchają przyszłego prezydenta, ale pewnie nie sądzili, że zdobędzie prezydenturę tak szybko.
Na konwencji RNC cztery lata temu bardzo gorące przyjęcie, jakie zgotowano Sarze Palin, pięknie pokazało, w którą stronę podąża Partia Republikańska.
Najlepszego w Nowym Roku!
Ostatnie 3 sondaże wskazują, że Romney wygra w Iowa, w NH wydaje się, że nie ma szans przegrać. A potem już z górki... GOP miało tyle ,,meteorytów'' a na koniec i tak Romney zgarnie wygraną.