Ameryka po kampanii wszech czasów. Blog by Paulina Kozlowska and Marcin Gadzinski
Wpis
zdaje sie ze lech kaczynski ma facebooka i niewiele mu to zmienia. przykladanie realiow amerykanskiej kampanii do polskiej nie ma sensu. w polsce nie kandyduja twarze kandyduja partie. jestem przekonany ze aktywnosc na facebooku nic by nie zmienila.
to nie do konca o to chodzi. jesli juz sztabowcy kandydata decyduja sie odniesc do kampanii z 2008 roku ("nie dawali mu szans, a wygral"), to moze najpierw powinni odrobic lekcje i sprawdzic, na czym ta kampania polegala.
Decyduj± siê odnie¶æ nie do kampanii, ale do tego, jak ta kampania zosta³a w Polsce zapamiêtana. Fanem Na³êæza bynajmniej nie jestem, ale w tym wypadku bêdê go broni³. Mia³ fajny pomys³. Jeszcze inna rzecz, ¿e wykonanie jego wysz³o parszywie.
Polacy nie przepadaj± za Obam±, wiêc nie rozumiem co jest fajnego w promowaniu siê przy u¿yciu osoby, której Polacy nie lubi±. Ogólnie porównywanie polskich polityków do amerykañskich nie ma sensu, na polskiej tak zwanej prawicy nie ma gospodarczych libera³ów(no mo¿e jeden jkm z jego ¶ladowym poparciem), a polska lewica mimo prób napieralskiego nie jest liberalna obyczajowo.
Na³êcz nie walczy o Polaków, tylko o t± ich czê¶æ, która za Obam± przepada.
Zawsze my¶la³em, ¿e Na³êcz walczy o prezydenturê, a bez poparcia 50%+ wyborców to mu siê nie uda. w naszym za¶cianku skuteczniejszy by³by ten:
e.pardon.pl/pa571/4b9f158600180d434b47707d
Odk±d Na³êcz wystartowa³ my¶la³em, ¿e walczy o stworzenie jakiego¶ nowego bytu na lewicy, bynajmniej nie o prezydenturê. Mamy bardzo ró¿ne wizje ¶wiata, jak widaæ.
Sonda¿e wskazuj±, ¿e ludzi o pogl±dach centrolewicowych jest wystarczaj±co du¿o, ¿eby przepchn±æ jedynego centrolewicowego kandydata do drugiej tury, problem w tym, ¿e jak na razie kandydatów walcz±cych o g³osy centrolewicy jest tylu, ¿e w±tpliwym jest, ¿eby jaki¶ kandydat przekroczy³ znacz±co 10%, dlatego kandydaci powinni d±¿yæ przede wszystkim do skupienia wokó³ siebie jak najwiêcej ¶rodowisk centrolewicowych, po to, ¿eby start innych kandydatów centrolewicowych by³ bez celowy(tzn. nie maj±cy szans na przekroczenie kilku procent. Jedyn± osob±, która mo¿e dzi¶ zjednoczyc centrolewicê jest Cimoszewicz i to z nim powinni robic sobie zdjêcia kandydaci, a nie z Obam±. Rzeczywi¶cie mamy bardzo ró¿ne wizjê ¶wiata, SdPL i PD de facto ju¿ nie istniej±, dosz³o do rozbioru tych partii przez SLD i SD, tworzenie czego¶ nowego z tymi samymi, lub kompletnie nieznanymi osobami, nie ma ¿±dnego sensu i jestem pewien, ¿e prof. Na³êcz o tym wie. Z drugiej strony tak jak pisa³em wcze¶niej, wspólny kandydat centrolewicy wszed³by do drugiej tury wyborów, Na³êcz jak narazie ma 2 konkurentów z którymi wprawdzie ma ma³e szanse na konkurencje, ale na pewno wiêksze ni¿ w starciu SLD kontra plankton popieraj±cy Na³êcza.
I w³a¶nie dlatego uwa¿asz, ¿e prof. Na³êcz, walczac o g³osy lewicy powinnien robiæ sobie plakaty z Papie¿em. W ogóle mnie to nie dziwi.
Oczywi¶cie, ¿e zdjêcie z papie¿em by³oby skuteczniejsze, wyborcy sld z 2001 przep³ynêli g³ównie do pis, je¶li lewica chce ich odzyskaæ to musi skoñczyæ z antyko¶cieln± retoryk±.
Wszystko to pokazuje, ¿e u nas podzia³ na lewica/prawica jest bardzo umowny. PiS ma o wiele wiêcej wspólnego z SLD ni¿ z PO a mimo to i PO i(rzadziej) Pis nazywane s± partiami centroprawicowymi.
Logika nakazuje wiêc zapytaæ, czy mia³e¶ co¶ na my¶li pisz±c wczoraj o "ludziach pogl±dach centrolewicowych", którzy mogliby przepchn±æ swojego kandydata na drugiej tury wyborów prezydenckich.
Najgorsze jest to, ¿e naprawdê mam wra¿enie, ¿ nie widzisz, jak w najlepszym razie niespójne jest to co piszesz.
Ja za to mam wra¿enie, ¿e nie dostrzegasz, ¿e centrum sceny politycznej w Polsce i w USA to dwa zupe³nie ró¿ne miejsca, polskie partie to gospodarczy Demokraci i obyczajowi republikanie. Nie ma wiêc sprzeczno¶ci miêdzy deklarowaniem bycia osob± o pogl±dach centrolewicowych, a uznawaniem Benka za autorytet.
Tylko, ¿e Na³êcz i tak nie podbije wyborców PO i PiSu, nawet gdyby mia³ do¶æ walorów osobowo¶ciowych, to nie ma forsy i struktur. Pozostaje biæ siê o resztê. Nietrudno zauwa¿yæ, ¿e trochê krêcimy siê w tej wymianie zdañ w kó³ko.
ja bym raczej napisa³a "you got it all wrong", bo pojechali po ca³o¶ci. na³êcz + obama, haha (chocia¿ osobi¶cie bardzo lubiê i na³êcza i obamê)
,,Tylko, ¿e Na³êcz i tak nie podbije wyborców PiSu, nawet gdyby mia³ do¶æ walorów osobowo¶ciowych, ''
Na pewno nie przy ,,pomocy'' Obamy.
tzn. co do zród³a pomys³u sztabu prof. Na³êcza istniej± ró¿ne teorie sknsz.wordpress.com/2010/01/04/sztab-tomasza-nalecza-kopiuje-pomysl-skn-spraw-zagranicznych/ ;))))
Rafa³ wróci³ do Polski to nic dziwnego, ¿e ludzie wykupuj± plakaty na ulicy, by go przywitaæ ;)
ROTFL, no ja tez uwazam, ze to mi tak celowo na zlosc ;))
@mpaulk
dziêki za wzmiankê o mnie i link do bloga :)
BTW (shameless self-promotion time) zg³osi³em swój blog w konkursie "blog roku" i proszê o g³osy :P
www.blogroku.pl/spinroom,gwbk6,blog.html
pozdrawiam
micha³
@ Oszo³om
biznes.onet.pl/bialy-dom-twierdzi-ze-pakiet-stymulacyjny-uratowal,18491,3108873,1,news-detal
antyleft.wordpress.com/2010/01/17/na-zywo-wybory-senatora-massachusets/
zapraszam w noc z wtorku na ¶rodê
@
Czekamy na radosn± notkê po kontr-rewolucji w Massachusetts ;))
Fenomenalny komentarz Jona Stewarta przed g³osowaniem: tiny.pl/hmd1h
Mapa wyborcza: tiny.pl/hmdc7
@Mimik000
Minister Rostowski natomiast o kryzysie ma takie zdanie jak ja:
tiny.pl/hmc69
Fakt, ¿e obecny kryzys nie jest kryzysem kapitalizmu czy globalizacji to taki truizm, ¿e a¿ mi wstyd za mojego ministra, ¿e musi takie oczywisto¶ci wypisywaæ. Co do keynesizmu, to tutaj nie wiemy kto ma racjê, mo¿emy tylko zauwa¿yc, ¿e keynesowskie metody doprowadzi³y do koñca recesji, czy niezastosowanie metod keynesa przynios³oby lepszy skutek??? Mo¿emy tylko spekulowac. Mo¿emy za to siê zastanowic, czy stosowanie metod keynesa(np. niskich stóp procentowych) ma sens w czasie wzrostu. Rostowski twierdzi, ¿e niskie stopy procentowe doprowadzi³y do kryzysu i ma niew±tpliwe racjê. Pytanie, czy kryzys nie przytrafi³by siê nam i przy wysokich stopach procentowych. I drugie pytanie co lepsze okresy szybkiego wzrostu przerywane recesj± czy niski stabilny wzrost i recesjê, których i tak nie da siê unikn±æ.