Biały Domek

Ameryka po kampanii wszech czasów. Blog by Paulina Kozlowska and Marcin Gadzinski

Wpis

wtorek, 03 listopada 2009

Obama rozważał kandydaturę Hillary Clinton

Właśnie mija pierwsza rocznica końca kampanii wszech czasów, a tymczasem ciągle ukazują się książki opowiadające o jej kulisach. Niedługo zapewne zaczną się ukazywać książki o tajnikach tworzenia administracji Obamy, a potem o pierwszych stu dniach, pierwszym roku, midterms, etc.

David Plouffe, manadżer zwycięskiej prezydenckiej kampanii Baracka Obamy wydał właśnie "The Audacity to Win" (swoją drogą, ten tytuł jest trochę pretensjonalny, tak, I get it, to odwołanie do książki Obamy, ale moim zdaniem jest to dość tani chwyt), a Time opublikował jej fragment pełen pochwał pod adresem kandydata demokratów.

Najciekawszy jest jednak fragment o wybieraniu wiceprezydenta:
What surprised me at [our first meeting to discuss the vice presidency] was that Obama was clearly thinking more seriously about picking Hillary Clinton than Ax and I had realized. He said if his central criterion measured who could be the best VP, she had to be included in that list. She was competent, could help in Congress, would have international bona fides and had been through this before, albeit in a different role. He wanted to continue discussing her as we moved forward.

We met again a couple of weeks later in mid-June and winnowed the list down to about 10 names.

At our next meeting, we narrowed the list down to six. Barack continued to be intrigued by Hillary. "I still think Hillary has a lot of what I am looking for in a VP," he said to us. "Smarts, discipline, steadfastness. I think Bill may be too big a complication. If I picked her, my concern is that there would be more than two of us in the relationship."

Przeciwko kandydaturze Hillary opowiadali się zarówno Plouffe jak i David Axelrod. Na short liście wylądowali:
senator Joe Biden, senator z Indiany Evan Bayh i gubernator Wirginii Tim Kaine. Decyzję podjął Obama, ale zdaje się, że jego doradcy od początku lekko faworyzowali Bidena (a może to tylko sugestia autora, w końcu książka ukazuje się wiele miesięcy po wyborach).

Muszę jednak przyznać, że nie mogę się doczekać książki napisanej przez szabowca od McCaina opowiadająca o tym, jak przegraliśmy wybory z niedoświadczonym senatorem i czemu wybraliśmy Palin.
 


Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
mpaulk
Czas publikacji:
wtorek, 03 listopada 2009 16:14

Komentarze

Dodaj komentarz

  • katasia_k napisał(a) komentarz datowany na 2009/11/03 16:39:29:

    czekam na książki o kulisach pisania książek o kulisach kampanii. na pewno wynikną z nich jakieś smaczki :)

  • qwestmp napisał(a) komentarz datowany na 2009/11/04 16:56:00:

    "Muszę jednak przyznać, że nie mogę się doczekać książki napisanej przez szabowca od McCaina opowiadająca o tym, jak przegraliśmy wybory z niedoświadczonym senatorem i czemu wybraliśmy Palin."

    Musze przyznac, ze bardzo dziwie sie zdziwieniu i niecierpliwosci redaktora w tej sprawie. Bo coz takiego niewiadomego jest w przegranej MCcaina ???
    Po wybuchu kryzysu finasowego w tej kampanii nawet koza wygralaby z kazdym kandydatem GOP na prezydenta. Czy Pan naprawde ma w tej kwestii watpliwosci ???
    Co innego gdyby wybory odbyly sie miesiac wczesniej - wowczas kandydat GOP moglby cos zawalczyc i mozna by sie zastanawiac na tym co trapi glowe redaktora.

  • mpaulk napisał(a) komentarz datowany na 2009/11/04 17:04:51:

    To ja po raz kolejny, naucz sie chlopie czytac ze zrozumieniem.
    A potem moze zacznij myslec, dopiero potem zacznij pisac.
    I nie bede wyciagac Twoich komentarzy sprzed wyborow.

  • kimm8 napisał(a) komentarz datowany na 2009/11/04 21:24:47:

    No ale mpaulk, on ma rację.
    Uważanie Palin za minus McCaina, to naprawdę jest common misunderstanding. Wystarczy prześledzić sondaże - Palin dała kampanii ogromnego kopa. Po jej wystąpieniu na konwencji momentum było niesamowite, duże większe niż po konwencji demokratów i od tamtego czasu stale utrzymywała się co najmniej 5cioprocentowa McCaina w sondażach. Aż do upadku Lehman Brothers...
    Czyli qwestmp ma rację.
    I skąd taka agresja w Tobie, mpaulk? ;)

  • kimm8 napisał(a) komentarz datowany na 2009/11/04 21:26:34:

    A sama książka to chyba totalny MUST! ja już Amazon zatrudniam :)

  • mpaulk napisał(a) komentarz datowany na 2009/11/04 21:40:57:

    alez ja wlasnie czekam na kronikarski opis tego, dlaczego Sarah Palin, dlaczego wlasnie ona, kto ja wybral, kto ja znalazl, i jak namowiono McCaina. Oraz naprawde jestem zdania, ze Sarah dala kampanii momentum, ale tez byla jednym z powodow, dla ktorych McCain przegral. I to wybor guberator Alaski spowodowal, ze republikanska kampania stracila przeslanie (doswiadczenie, stabilnosc, wiedza, madrosc, etc. etc.) i zaczela dryfowac od jednego napredce wymyslonego hasla do kolejnego. I to Sarah Palin wniosla do kampanii 'too much drama', emocje i duzo wpadek.

    Czy ja wiem, czy agresja? Raczej troche bezsilnosc, Nie da sie dyskutowac z osoba, ktora nie potrafi czytac, i nie zauwaza, ze zwraca sie do innej osoby niz powinna. Ciekawe, ile razy mam napisac, ze nie jestem GADem? No i zaskakujace jest tez to, ze krytyka Dems w oczach niektorych prawicowcow jest wciaz przyjmowaniem pozycji Dems. Z reka na sercu, uwazasz, ze to agresja? Na tle komentarzy qwestmp to raczej lagodna i delikatna asertywnosc.

  • dominobielsko napisał(a) komentarz datowany na 2009/12/13 22:57:14:

    czy sa jakies ksiazki o kampanii 2008 w jezyku polskim?

Dodaj komentarz