Ameryka po kampanii wszech czasów. Blog by Paulina Kozlowska and Marcin Gadzinski
Wpis
Amerykanie są czasem beznadziejni. Patetyczni, płytcy, powierzchowni, prostaccy.
Aroganccy i głupi. Bezczelni i żałośni.
Ale czasem, mam wrażenie że dużo częściej niż inne narody, są niesamowici.
Porywający, natchnieni, brawurowo odważni.
Bije od nich wtedy jakaś poświata pozytywnej energii, która roznosi się nie tylko po całym kraju, ale i świecie.
Widzieliście tych ludzi w Parku Granta w Chicago?
A tego chudego Murzyna z twarzą dziecka i odstającymi uszami, który stał na scenie?
Jego ojciec był z Kenii. Matka - ze wsi w Kansas. Dziś ich syn jest prezydentem najpotężniejszego kraju na świecie.
Cały świat to dzisiaj widział. I czuł tą unikalną amerykańską energię. Jak euforię i dumę po lądowaniu na Księżycu. Jak żal po zamachu na Kennedyego. Jak przerażenie, a zaraz potem wielką solidarność po 11 września. Wielkie amerykańskie emocje, rozchodzące się jak tsunami po całym globie.
Amerykańskie tsunami emocji znów się rozlało. Ruszyło wraz ze łzami tego miliona ludzi w Parku Granta w Chicago, zapłakanych ze szczęścia, wzruszenia, i przede wszystkim dumy.
Bo Ameryka wybrała Baracka Obamę na prezydenta i jest z siebie dumna. Ma z czego. Cały świat kibicował jej w tych wyborach. Znów.
Jak znam Amerykę, to wiem, że kibicował jej nie po raz ostatni.
Komentarz równie natchniony jak tsunami uczuć, które opisuje :)))
U nas trochę inny klimat:
usa2008.blox.pl/2008/11/SEN-SPELNIONY-BARACK-OBAMA-PREZYDENTEM-USA.html
Pozdrawiam :)
Anna Dryjańska
Imie jego czterdziesci i cztery :-) Mickiewicz to przewidzial.
Mc0v
40 lat temu Robert Kennedy cytował Tennysona mówiąc "Tis not too late to seek a newer world". Dziś wzięliśmy sobie jego słowa do serca.
:o)
Zajebiście :)
No coz, jak Barrack Obama zrealizuje to, co przebakiwali niektorzy z jego poplecznikow, i jezeli racje mieli ekonomisci ze szkoly austriackiej (wiecie, jedyni ktorzy przewidywali kryzys), to w ciagu dwoch-trzech lat lupnie znowu amerykanska gospodarke szlag.
A co się stanie z Białym Domkiem po wyborach?
nic dodać nic ująć :)
Cudze chwalicie ,swego nie znacie.Sami nie wiecie, co posiadacie. A czy potrafi amerykański prezydent-elekt marszczyc czoło tak,jak nasz,gdy myśli kłębią się mu pod fryzurką a,la "poleczka",? Czy potrafi uklęknąc na dwóch kolankach i bic się w piersi z mea culpa na buzi w ciup? A czy zechce mu się w słusznem,prezydenckim gniewie,jak Polak prawdziwy jaki rzucic krnąbremu poddanemu w twarz- "spieprzaj dziadu"? Czy umie selekcjonowac pismaków wprost -"tylko nie ta małpa w czerwonym" albo z wdziękiem zakomunikowac -ja panią wykończę. Wreszcie czy jest inteligentem z Żoliborza,Polakiem-patriotą. Na pewno nie! I na pewno wychowywał się tamten prezydent na podwórku i to wtedy,kiedy każdy Polak,także ten który na podwórko wcale nie wychodziłł,żeby się z chamstwem nie pospolitowac , wiedział,że w Ameryce murzynów biją, a z bitego murzyna, co za prezydent może byc później? Słowem -my Polacy nigdy byśmy nie zamienili naszego Pana prezydenta,nawet jeśli obcy nazywają go kartoflem, a sądy nie karzą za obelżywe nazywanie "kaczorem", na takiego amerykańskiego murzyna.
Poza względami merytorycznymi wybór Obamy cieszy mnie jeszcze z jednego powodu.
Te kwaśne miny zakochanej w USA polskiej kato-prawicy. Nie dość że od paru lat muszą się modlić do papieża Niemca, to teraz jeszcze będą musieli się kłaniać przed murzynem :)))
fajnie co? :)
Ja też czuję pewnego rodzaju ekscytację. Przyznam się, że do końca nie mogłem się zdecydować, komu kibicuję, bo obserwując przez ostatnie trzy tygodnie kampanie oczami amerykańskiej telewizji, przekonałem się, że niezależnie kto by nie wygrał, zmiany i tak by nastąpiły. McCain to przecież nie jest "mainstreamowy" republikanin.
Cieszę się z wyboru Obamy, szkoda mi McCaina (czemu to nie on był prezydentem przez ostatnie 8 lat?).
Mam też już swojego faworyta wśród republikanów na kolejne kampanie - Huckabee! Obserwuję show prowadzone przez Huckabee-go, i muszę przyznać, że gość robi na mnie niesamowicie pozytywne wrażenie swą inteligencją, poczuciem humoru, mądrością życiową i "nieinwazyjnością" w stosunku do oponentów o przeciwnych poglądach. Jeśli Obamie powinie się noga, miejsce w Białym Domu już czeka na Huckabee-go.
Nic dodać, nic ująć. W takich chwilach można zrozumieć, dlaczego właśnie Ameryka przewodzi wolnemu światu.
Georgii, nie trafiłem. Jestem mocno zaskoczony. Patrząc na exit polls przyczyną mojego nietrafnego typu, było przyjęcie, że Barr dostanie koło 3% w tym stanie(nie dostał co mnie bardzo dziwi, zwłaszcza, że kandydat jego partii do Senatu dostał 4%) Druga rzecz, która mocno mnie zaskoczyła to to, że McCain prawdopodobnie wygrał wśród osób najmłodszych, a co więcej zdobył 4 razy więcej głosów wśród białych młodych osób. Główną jednak przyczyną porażki Obamy w tym stanie była mała mobilizacja czarnych mężczyzn, Afroamerykanie stanowili 30% głosujących w tym stanie, z czego tylko 1/3 to mężczyźni. Tak, więc allexamina you win:)
Za to dużo ciekawsze od batalii prezydenckiej są wyniki w Senacie, skompromitowany Stevens wygrał na Alasce, Dems prawdopodobnie przegrają w Oregonie, no i Franken ma malutkie szanse na zwycięstwo. Nie wierzyłem w fakt, że Obama może odrobić gigantyczną przewagę Busha nad Kerrym w Indianie, Obama zaskoczył mnie in plus, jednakże pisałem wtedy, że ja skupiłbym się na Minnesocie. Wydaję mi się z perspektywy czasu, że lepiej by było gdyby Obama mocniej się reklamował w Minnesocie(nawet kosztem Indiany), na pewno dałoby to Frankkenowi miejsce w Senacie. Franken jak na razie przegrywa 700 głosami i pewnie ostatecznie też przegra. Obama wygrał dwucyfrowo w Pensylwanii, Iowa, Nowym Meksyku i Nevadzie, na pewno wiedział, że te stany wystarczą mu do tego, żeby zostac prezydentem, mógł się więc wczoraj wybrac do Minnesoty(i to nawet gdyby nie zrezygnował z wizyty w Indianie). Sukces rozleniwia;p
Mimik000
Minnesota kosztem Indiany?
Ty zacznij od nowa wkuwać matematykę! Przecież Indiana to 11 głosów elektorskich, a Minnesota jedynie 6. A przecież najważniejsze by zdobyć wymaganą liczbę głosów elektorskich!
Już poprzednie pojedynki kandydatów na prezydentów pokazały, ze ilość głosów wyborców nie wystarcza by zostać prezydentem.
Te komentarze o Ameryce brzmia zalosnie. To jakby cieszyc sie, ze Polacy byli tacy wspanialomyslni ze uwierzyli w cud Tuska i wybrali go na premiera. Nowa era dla Polski! Nowa era dla Ameryki!
pc_maniac To Tobie radzę naukę matematyki, no i obowiązkowo jeśli chcesz się tutaj wypowiadać musisz przynajmniej w stopniu podstawowym opanować wiedzę o amerykańskich wyborach. Tak jak już pisałem wcześniej Obama mógł być w dniu wyborów pewny wszystkich stanów Kerry'ego(razem 252 głosy elektorskie) + 17 głosów z Iowy, Nowego Meksyku i Nevady, razem miał 269 i prezydenturę w kieszeni. Dlatego lecąc w dniu wyborów do Minnesoty, a nie do Indiany nic nie ryzykował, po za tym jak już pisałem wcześniej mógł polecieć do obu stanów w tym samym dniu. Dzięki temu Obamie łatwiej byłoby rządzić z bardziej przychylnym Senatem. Liczba elektorów jaką wygrał Obama nie ma żadnego realnego znaczenia, za to liczba Demokratów w Senacie jak najbardziej. Pomijając fakt, że Minnesota to 10 głosów elektorskich, a nie 6 to są stany które mają jeszcze więcej głosów elektorskich, chocby właśnie Georgia(15). Gdyby Obama wydał kasę, która zainwestował w Indianie w Georgii, to stan ten mógłby przejść na jego stronę. Bush wygrał tam mniejszą ilościa głosów niż w Indianie. Po za tym po raz kolejny pisze, że ważniejsze od tego jaka wysokością wygra dany kandydat jest to ilu jego partyjnych kolegów będzie zasiadało w Kongresie. Wygranie przez Frankena i Martina dałoby demokratom 58 miejsc w Senacie, może Merkley wybroni się w Oregonie, mieliby 59. Gdyby udało im się wyrzucić Stevensona z Senatu zdobyliby 60 głosów i Republikanie nie mieliby przez kolejne 2 lata nic do powiedzenia. NIC. A tak będą mieli, moze niewiele ale zawsze coś.
Jeśli dla Ciebie ,,nic'' jest większe od ,,coś'' to przykro mi ale Tobie nawet wkuwanie już nie pomoże.
Jak w Ameryce juz jest mozliwy ciemny prezydent, to znaczy ze w Polsce jest mozliwy tez prezydent zydowskiego pochodzenia... ;-)
Dobry spektakl po prostu. Ameryka od kilkudziesięciu lat produkuje go w Hollywood i eksportuje. Tamten towar też się rozprzestrzenia jak tsunami:-)
,,Te komentarze o Ameryce brzmia zalosnie. To jakby cieszyc sie, ze Polacy byli tacy wspanialomyslni ze uwierzyli w cud Tuska i wybrali go na premiera. Nowa era dla Polski! Nowa era dla Ameryki!''
Jak dla mnie to nic dziwnego, że Polacy woleli Cudotwórcę niż Cudaka;p
no, to teraz moge, po dzisieciu latach w stnach, z czystym sumieniem zlozyc wniosek o naturalizacje. dojechalismy. nareszcie w domu.
Dziekujemy Bialy Domku! Prawie nigdy tutaj nie pisalem komentarzy, ostatnio narzekalem na trzoche nizszy poziom, ale kiedy po tych pralatach jest juz po wszystkim musze przyznac, ze czytanie Pana bloga, Panie Marcinie bylo naprawde duza przyjemnoscia!! Nigdy sie nie spodziewalem ze w polskich mediach (co prawda internetowych)bedzie mozna miec do czynienia z tak doglebna i rozlegla analiza CAŁEJ (na ponad rok przed prawyborami!!)kampanii USA. Wielkie dzieki!
Czytam ten blog od pewnego czasu, przeczytalam caly i wlasnym oczom nie wierze. Mieszkam w Stanach od 24 lat i nie moge sie nadziwic, ze w Polsce tak kwitnie rasizm. Czy naprawde nie mozna znalezc innego bardziej "ludzkiego" okreslenia dla czarnej osoby niz Murzyn. To dokladnie tak jakby tutaj ktos powiedzial Polaczek. No i na polityce to sie tez niewiele znacie;) Obama byl MOIM kandydatem od momentu kiedy oglosil swoja kandydature, a nawet wczesniej... bo od momentu przemowienia na Konwencji Demokratow w 2004 roku. Mysle, ze nikt kto na serio zajmuje sie polityka nie stawialby na McCaina zwlaszcza po 8 latach prezydentury Busha ktory jest z tej samej partii. AAARRGH1 - Huckabee???????????????????????? No czegos takiego to sie nie spodziewalam:))))))))) To nazwisko wywoluje we mnie tylko usmiech poblazania, przeciez ten czlowiek jest z Bible Belt i nawet nie wierzy w ewolucje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Zreszta przeciez byl juz kandydatem w prawyborach i mysle, ze to spokojnie wystarczy. Przy okazji dla wyjasnienia nie jestem "mloda" osoba nieznajaca sie na polityce. Jestem kobieta i mam 54 lata, ale jak widze dobrego polityka to potrafie na niego postawic. OBAMA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Parę spostrzeżeń:
-Obama wziął wszystkie duże poza MO stany bliskie remisu, stąd taka przewaga w głosach elektorskich, podczas gdy w popular votes różnica jest mniejsza niż ostatnie sondaże;
-trwa jeszcze walka o 4 fotele senatorskie: Georgie i Alaskę wezmą Republikanie, Oregon D mimo że prowadzi Smith wygra Merkley (D) zobaczycie załatwią go jak Rossiego w 2006 w stanie wyżej (wystarczy przeanalizować mapkę), w Minnesocie trwają 'cuda nad urną' i komik dogania Colemana i chyba dogoni choć tu pewny nie jestem
-ktoś tu wspomniał machinie burmistrza w Filadelfii i proszę pól miliona głosów dla Obamy dla PA a Filadelfii 83%, huh tak to nie wygrał ani w Chicago, ani w NYC ani Detroit bo tam... nie usiał, dlatego nigdy ni wierzyłem w PA dla MAC, cuda nad urną są tam co wybory;
to na razie tyle
"Amerykanie są ..."
Drogi autorze, to samo można powiedzieć i wszystkich innych społeczeństwach.
Może mi ktoś wyjaśnic co jest nie tak z tymi wyborami do Senatu? W Georgii 99% Reporting i nie ma jeszcze oficjalnego zwycięscy, w Alasce tak samo. Co do Oregonu to Mekley ma 7 tys głosów straty, ale nie podliczono głównie głosów w niebieskich hrabstwach, więc pewnie się uda zdobyc Dems 57 miejsce. W Minnesocie pewnie będą się ciągać po sądach:) 690 głosów, kto wie, może jeszcze Franken wygra.
btw kto mi powie jak można usunąć senatora z jego fotela? Imho jeśli jest taka możliwośc to zapewne czeka to Stevensa.
btw kto mi powie jak można usunąć senatora z jego fotela? Imho jeśli jest taka możliwośc to zapewne czeka to Stevensa.
Potrzeba 2/3 głosów w Senacie do usunięcia senatora. Z tego co dziś czytałem to Republikanie z Senatu oczekują, że Stevens zrezygnuje, a jeśli nie to raczej go usuną...
Mimik, bardzo mi przykro że przegrałeś zakład o Georgie.
W GA będzie runoff election. W MN będzie recount. Także nie wszystko stracone. Missoura pozostała republikańską o 6000 głosów! North Carolina - 12000! In the most wild dreams I didn't dream of that!
Prop 8 przeszła w CA. Ledwo ledwo. Ale przeszła. Małżeństwa gejów w Kalifornii nie są legalne. Kościół Mormonów może sobie pogratulować. Na spółkę z Katolickim. Wydali na to straszne pieniądze. Żeby wymusić na ludziach którzy nie mają z nimi nic wspólnego jak mają żyć.
Kryminalista Stevens wygrał AL. Nie pojedzie do Waszyngtonu... Ktoś inny go zastąpi. Nawet w skorumpowanym IL to by nie przeszło. AL musi się zreformować. Za dużo kosztują unie żeby mogli sobie na coś takiego pozwolić. Jak sami nie są dorośli to ich nauczymy udawać że są dorosłymi. Sarah zdobyła naszą uwagę. Gratuluje.
Z drugiej strony, wszystkie referenda o ograniczenie aborcji upadły. Dużą większością głosów we wszystkich stanach w których o to pytano.
Ogromnie się ciesze wygraną Hagan z Liddy Dole. Jesse Helms przyprawiał mnie o mdłości. Czas żeby jego tradycja w senacie została zapomniana..
I dobrze, Demokraci dorosna i przestana bredzic o rasizmie, a Republikanie beda mieli mnostwo czasu, zeby sie nad soba zastanowic.
"szkoda mi McCaina (czemu to nie on był prezydentem przez ostatnie 8 lat?)."
Bo Ameryka nie wyrobilaby z 5 wojnami zamiast 2 :P
"przyczyną mojego nietrafnego typu, było przyjęcie, że Barr dostanie koło 3% w tym stanie(nie dostał co mnie bardzo dziwi, zwłaszcza, że kandydat jego partii do Senatu dostał 4%"
Jak mawiaja w Reason, "nikt jeszcze sie nie pomylil nie doceniajac Libertarian Party" :P
"Może mi ktoś wyjaśnic co jest nie tak z tymi wyborami do Senatu? W Georgii 99% Reporting i nie ma jeszcze oficjalnego zwycięscy, w Alasce tak samo."
Jeszcze są absentee ballots do policzenia. I powyżej pewnego pułapu różnicy od jest automatic recount. Na pewno będzie w MN (bez sądów). Georgia is a runoff state - tj. jeśli wygrywający kandydat nie ma więcej niż 50% głosów - wybory są od nowa... w grudniu...
"btw kto mi powie jak można usunąć senatora z jego fotela? Imho jeśli jest taka możliwośc to zapewne czeka to Stevensa."
Stevens idzie do wiezienia. Został uznany winnym przez sąd federalny. Senat go wyrzuci. Nie ma szans na to żeby przetrwał. Nie wiem jakie ma reguły stan AK ale najprawdopodobniej Sarah ma prawo do posadzenia kogoś na jego miejsce, do czasu special elections.
P.S.: Stvens z AK nie z AL! Sorry Alabama! ;o)
@stardust-2
Co do Huckabee-go... Znasz w Polsce konserwatywnego prowadzącego show, który nie przerywa w pół zdania osobom o przeciwnych poglądach? Zapewne nie, bo mieszkasz w Stanach, więc nie musisz oglądać wyczynów ostentacyjnego katolika Pospieszalskiego w telewizji publicznej. Uwierz mi - to nie poglądy Hucka budzą mój szacunek i sympatię, bo sam stoję po przeciwnej niż on stronie (myślę tu o światopoglądzie). Huckabee w odróżnieniu od wspomnianego Pospieszalskiego czy Semki potrafi z zainteresowaniem i sympatią rozmawiać z liberałami i ateistami. Pospieszalskiego czym prędzej wyłączam, Huckabee-go słucham z zainteresowaniem.
Tyle.
aaarrgh1 - a znasz polskiego liberalnego prowadzącego show o takich przymiotach? Bo ja nie.
Czy w Minnesocie też będzie dogrywka? Bo ani jeden ani drugi kandydat z 2 wielkich partii nie ma szans na 50%.
Nie, w MN nie ma reguły 50%.
Jest tylko kilka tzw. run-off states. z pamięci, wiec mogę się mylić: Alabama, Arkansas, Georgia, North and South Carolina, Mississippi, Oklahoma i Texas. Jest chyba 8 albo 9... Wiem iż Floryda też do tych stanów należała do niedawna... Chyba po fiasku w 2000 roku zmienili mnóstwo reguł i miedzy innymi i regułę 50%...
Zza oceanem nie wybrano mniejszego zła.Ameryka w tym swoistym pospolitym ruszeniu,w ogromnych kolejkach do lokali wyborczych,wybrała zmianę i to zmianę,w którą głęboko wierzę,mimo że można na tym etapie zastanawiać się,czy mamy do czynienia z człowiekiem o wielkiej treści do przekazania[tak wnioskuję],czy też tylko z dobrze sprzedanym produktem wizerunkowym...pomimo,że żyjemy w dobie wszechwładnego pieniądza,ja jednak wierzę w tego człowieka!Wierzę w zmianę,rozumiejąc jak historyczną chwilę doświadczamy.Myślę,że w epoce globalizmu użyta w poprzednim zdaniu liczba mnoga jest usprawiedliwiona.
Dobrze,że najważniejszą osobą na świecie,została osoba tak ceniąca sobie tolerancję oraz pokój,czyli coś czego brakowało Stanom Zjednoczonym przez ostatnie 8lat...
Reasumując:ludzie dokonali wyboru,a teraz piłka jest już po stronie prezydenta elekta.Będzie ciężko spełnić oczekiwania wszystkich,ale jest przynajmniej nadzieja,nadzieja bez której przecież człowiek nie może funkcjonować,nadzieja na nowe ropoczęcie.Good luck!
całość na
muszkieter.blox.pl/html
pzdr!
Napisał (a): maple_leafs
2008/11/05 09:48:39
A co się stanie z Białym Domkiem po wyborach?
Zamieni się w Czarny Barak :)