Ameryka po kampanii wszech czasów. Blog by Paulina Kozlowska and Marcin Gadzinski
Wpis
Niedawno mieli¶my swoje cyrki w polskim parlamencie - jako¶ mnie nie poruszy³y - parlament po to jest, by siê k³ócili tam, a nie bili na ulicach.
Na te cyrki trzeba po prostu nie zwracaæ zbytniej uwagi.
A w pi±tek w Izbie Reprezentantów USA Demokraci odmówili g³osowania ustawy o umo¿liwieniu wierceñ z³ó¿ ropy w kilku miejscach przy brzegach USA (od lat wiercenia s± tam zablokowane, gdy¿ gro¿± ekologiczn± zapa¶ci± okolic).
Gdy ju¿ w³adze Izby (speaker Pelosi) zablokowali k³opotliwe dla Demokratów politycznie g³osowanie, szybko zakoñczyli obrady, zaczynaj±c piêciotygodniowe wakacje letnie Kongresu.
Republikanie nie mogli siê z tym pogodziæ - pozostali w sali i nadal obraduj±! Gdy to piszê, siedz± ju¿ czwart± godzinê. Demokraci wy³±czyli w sali ¶wiat³o i mikrofony, automatycznie wy³±czy³y siê kamery CSPAN - jedyne na sali.
Kto¶ pos³a³ po megafon. Mówcy wstaj± na krzes³ach albo chodz± pod lo¿± dla publiczno¶ci i w ten sposób wyg³aszaj± pe³ne pasji przemówienia.
To cyrk do n-tej potêgi. Ale mediów - jako cyrk, zbytni to nie interesuje. Jeden blog na politico daje z tego relacjê live -humorystyczn±, poza tym - tematu niemal nie ma. Anegdota.
U nas przy takiej zadymie musieliby¶my wys³uchaæ i naczytaæ siê wznios³ych, napuszonych analiz o kryzysie demokracji, upadku obyczajów, ogólnej degrengoladzie, przekraczaniu kolejnych barier itd, itp.
Przez kilka dni wszyscy by¶my siê tym poili.
I sadze ze tez dolaczylby Pan do tego choru. ale ze rzecz wydarzyla sie najpierw w ameryce i nie zwrocona tam na nia uwagi to staje sie to absolutnie naturalne.
bez obrazy bardzo lubie Pana blog ale mam wrazenie ze razem z red. Weglarczykiem czasami przesadzacie w gloryfikowaniu wszystkiego co amerykanskie
Nikt siê nie przej±³ bo koniec tego kongresu. Wybory w listopadzie. Cokolwiek ten kongres ustali - nowy zmieni. Szczególnie, ¿e wygl±da na to i¿ Dems zdobêd± wiêkszo¶æ. Tak¿e Republikanie robi±cy ten zamêt tak¿e zdawali sobie sprawê ¿e to tylko i wy³±cznie cyrk. Trzeba przyznaæ ¿e media zachowa³y siê doro¶le. Choæ niedziela rano dopiero jutro...
Przypomnia³o mi siê jak Demokraci z senatu w Teksasie uciekli do Albuquerque w 2003 (Republikanie przepychali butem redystrykcjê w TX, Dems szukali sposobu na to ¿eby ¶wiat wiedzia³ co siê dzieje, bo nie mieli si³y inaczej siê przeciwstawiaæ). Oczywi¶cie nie powiedzieli gdzie uciekli... DeLay wtedy zmobilizowa³ FBI i FAA ¿eby ich znale¼æ :o)... W normalnych warunkach poszed³by za to siedzieæ (za nadu¿ywanie w³adzy) ale w 2003 Republikanom wszystko uchodzi³o na sucho... Pamiêtam te¿ jak prokurator NM powiedzia³a FBI... no có¿, chyba siê nie da powtórzyæ co powiedzia³a ale mia³o to du¿o wspólnego z czasownikiem cheney :o)... i nie dala siê wci±gn±æ w szukanie senatorów z Teksasu. :o)
Dla tych którzy nie wiedz± co to czasownik cheney:
www.urbandictionary.com/define.php?term=Cheney%20(verb)
Moja s±siadka te¿ mia³a podobne skojarzenia bo powiedzia³a mi - "Republicans should've run to Ottawa, better publicity and we could've closed the border after they left..." :o) To siê nazywa po amerykañsku 'win-win situation" :o) ale mo¿e mi siê tak tylko wydaje?... :o)
Musze przyznaæ ¿e takie afery daj± mi du¿o rado¶ci :o) Thanks for bringing it up!
Chcia³bym przypomnieæ ¿e Dems MAJ¡ wiêkszo¶æ w obecnym Kongresie i to w obu izbach.
A ten Kongres cieszy siê poparciem ok. 15% Amerykanów wiêc zrzucanie w propagandowym stylu ca³ego z³a ¶wiata ;) na Republikanów tym razem Panu/Pani nie wysz³o :)
P. Dirk, kilka sprostowañ:
Dems NIE maj± wiêkszo¶ci w Senacie. Maj± dok³adnie 49 senatorów. Tyle samo co Republikanie. Poza tym jest niezale¿ny Sanders z Vermont i Lieberman z Connecticut. Obydwaj konferuj± z Dems ale, Lieberman glosuje w wiêkszo¶ci z Repubs. Równie¿ senator Kennedy (D) jest chory i tylko raz jak dot±d (od operacji) pojawi³ siê na sali senackiej (¿eby przerwaæ republikañski filibuster, regu³ê któr± w poprzednim senacie z wiêkszo¶ci± republikañsk±, Republikanie chcieli obaliæ). Tak¿e do czasu choroby sen. Kennedyego Senat by³ w tak zwanym dead lock pierwszy raz od 1881. A od czasów choroby sen. Kennedyego w praktyce Republikanie maja wiêkszo¶æ. (A proszê nie zapominaæ ¿e prezydentem senatu jest wice prezydent USA, w tym momencie to Republikanin Cheney, tak¿e w praktyce Republikanie mieli wiêkszo¶æ w Senacie zawsze jak jej potrzebowali.)
W House Dems maja w tej chwili 233 reprezentantów (202 Repubs). Do tego ¿eby przeforsowaæ jakakolwiek powa¿niejsz± zmianê potrzeba 2/3 g³osów, czyli 290 g³osów (prezydent nie mo¿e zawetowaæ takiej wiêkszo¶ci). W zwi±zku z tym Dems potrzebuj± dodatkowych Republikanów ¿eby glosowali z nimi.
Wiec w aktualnym Kongresie, wiêkszo¶æ Demokratyczna jest mo¿liwa tylko i wy³±cznie za zgoda bardziej niezale¿nych Republikanów. Gdyby tacy istnieli. A zaistnieli tylko kilka razy
Amerykanie nie maja szacunku do aktualnego Kongresu bo rozumiej± jego bezradno¶æ (s³aba wiêkszo¶æ, mocna i ideologiczna mniejszo¶æ).
Plus by mo¿na by³o debatowaæ potrzeba kworum w izbie reprezentantów to 100 osób. Izbê w pi±tek okupowa³o 20 osób. O ile Dems w TX w 2003 osi±gnêli to co chcieli oburzenie publiki na sposób dzia³ania federalnej partii republikañskiej w tym okresie czasu - to pi±tkowa okupacja to po prostu farsa ¿aden polityczny cel nie zosta³ zamierzony ani osi±gniêty... ¶wiadectwo tego ¿e partia Republikañska jest w bardzo powa¿nym kryzysie.
Republika potrzebuje obydwu partii. Czas po temu ¿eby Republikanie ci z prawdziwego zdarzenia, pragmatyczni, oszczêdni i uczciwi businessmani, których pamiêtam z lat 80. zanim Douglas og³osi³ z ekranu ze greed is good obudzili siê i zabrali swoj± partie z r±k ideologów. Bo ideolodzy nikomu nie s³u¿±.
Prawdziwy filebuster jak Stackhouse'a w West Wingu? Tak z ciekawo¶ci co czytaj± z mównicy?