Ameryka po kampanii wszech czasów. Blog by Paulina Kozlowska and Marcin Gadzinski
Wpis
Nasze nowe wideo wysz³o trochê zbyt frywolnie. Przynajmniej mój ¶miech na pocz±tku przy temacie Guantanamo. To raczej nastrój chwili, ni¿ podej¶cie do tematu. Ale ju¿ t³umaczê, sk±d ta koszulka (rzeczywi¶cie kupi³em j± w sklepie z pami±tkami w bazie Guantanamo).
Po prostu niedzielny artyku³ NYT znów przypomnia³ sprawê tajnych wiêzieñ CIA w Polsce, w których Amerykanie torturowali wiê¼niów. Przez kilka lat.
Osobi¶cie od dawna nie mam w±tpliwo¶ci, ¿e przynajmniej jedno takie miejsce w naszym kraju istnia³o. Jest mi z tego powodu strasznie wstyd za mój kraj, za kolejne rz±dy mojego kraju, wiele razy te¿ wstydzi³em siê podczas ró¿nych rozmów z Amerykanami w Waszyngtonie. Rozmawia³em w Waszyngtonie na te tematy z bardzo ró¿nymi osobami, tak¿e takimi, które mia³y dostêp do samych szczytów w³adzy i tajnej wiedzy. ¯adna z tych osób nigdy nie w±tpi³a, ¿e Amerykanie w Polsce torturowali wiê¼niów.
Tego faktu nikt w Ameryce nie udowania (nie czyni tego tak¿e NYT), bo nie musi, nikt nie czuje takiej potrzeby. To wed³ug nich zosta³o dawno wykazane i absolutnie nigdzie, poza Polsk± nie budzi w±tpliwo¶ci.
Wkurza mnie kolejna fala wzruszania ramionami przez wielu polskich polityków i komentatorów. „W artykule nie ma nic nowego, ¿adnych nowych dowodów”.
Je¶li chcemy uzyskaæ dowody s±dowe, sami musimy je zebraæ, wyrwaæ spod siebie. Nikt tego za nas nie zrobi.
A teraz o sonda¿ach...
Omawiany w wideo ciekawy tekst o sonda¿u Newsweeka jest tu.
A na Politico kilka tygodni temu ciekawy tekst o efekcie Bradleya - który dobrze t³umaczy, dlaczego apelujê, by nie ufaæ sonda¿om, w którym padaj± pytania o poparcie dla Obamy.
I jeszcze jedno uzupe³nienie.
W moim sporze z Bartkiem nie apelujê, by w ogóle nie podawaæ sonda¿y (choæ sam je podajê niezbyt czêsto). Lecz jedynie, by im zbytnio nie ufaæ. Bo fascynacji sonda¿ami - wszyscy zafascynowani amerykañsk± polityk± oczywi¶cie nie unikn±. Tak ju¿ jako¶ jest - niby wiemy, by sonda¿om nie ufaæ, ale za ka¿dym razem z zaciekawieniem poznajemy kolejny sonda¿, któremu ufaæ nie powinni¶my...
Ja wiem, ¿e w Pana gazecie "nikt niczego nie musi udowadniaæ, bo nie musi", ale apelowa³bym, ¿eby nie przenosiæ tych standardów do blogosfery.
Panski szef, z ktorym zrobil Pan video probowal kiedys udowadniac na swoim blogu, ze Gitmo to taki odpowiednik ClubMed, rowniez na Karaibach. Ci wszyscy, ktorzy delikatnie probowali z nim polemizowac na ten temat, zostali zmieszani z blotem. To, ze uzywa sie Polske do brudnej polityki amerykanskiej, w tym do czegos, co nie jest zgodne z normami miedzynarodowymi wywoluje u mnie rowniez zazenowanie. Chyba nawet oslawiony PRL nie zdobyl sie do wmanipulowania imienia Polski w takie moralne i polityczne g.. , przy calkowitym milczeniu opinii publicznej.
GAD, Bradley effect nie dzia³a. Zajrzyj tu: (blog prof. Marka Blumenthala). www.pollster.com/blogs/ - to chyba najpowa¿niejszy blog o badaniach statystycznych. Analizy badan w mediach amerykañskich s± fatalne (w³±cznie z Politico) Bartek te¿ trochê bez sensu gada ¿e liczba badanych ma a¿ takie znaczenie. Równie¿ trendy maja sens tylko jak siê je robi na badaniach które s± dobrze zrobione :o)
Generalnie rzecz bior±c to w tej chwili nie ma siê co opieraæ na statystyce wystarczy trochê arytmetyki.
W 2000 roku Bush mia³ pól miliona mniej g³osów ni¿ Al Gore (obydwaj mieli po trochê ponad 50 mil.) przy 105 milionów wszystkich g³osów (Electoral College: 271-266); Nader mia³ prawie 3 mil. g³osów i by³ jeszcze Pat Buchanan nacjonalista, na którego glosowali skonfundowani ¯ydzi na Florydzie który dosta³ pól miliona g³osów
W 2004 Bush wygra³ z Kerrym ponad 3 milionami g³osów, przy 122 milionach glosuj±cych. (17 milionów wiêcej g³osów ni¿ w 2000).
W tym roku bêdzie oko³o 140 mil. g³osuj±cych. Czyli wzrost o 18 mil. Oblicza siê ¿e 3/4 nowych g³osów to g³osy Obamy (biali libera³owie i Afro-Amerykanie, którzy nie g³osowali poprzednio i Gen X którzy nie mogli jeszcze g³osowaæ w 2004).
¿eby wygraæ McCain potrzebuje utrzymaæ bazê Busha w 90% (56 mil.), dostaæ 15% g³osów Kerryego (9 mil.) i 6 mil. tych nowo-g³osuj±cych. To mu daje 71 mil.
Obama musi dostaæ 90% g³osów Kerryego, 10% g³osów Busha, i 13 mil. nowych g³osów (hes got those, przynajmniej ci co siê rejestruj± do glosowania tak siê deklaruj±). To 72 mil. (Dobrze policzy³am?)
W¶ród g³osów Busha by³o niewielu Afro-Amerykanów, ale Latynosów by³o sporo. Tyle ze Latynosi nie g³osuj±. W ostatnich wyborach zag³osowa³o 40% zarejestrowanych g³osuj±cych Czy McCain jest w stanie ich zmobilizowaæ? Mocno w±tpiê Jak zmobilizuje to mu siê uda zniwelowaæ glosy Afro-Amerykanów na Obame. Wci±¿ jednak jest problem z dodatkowa liczba g³osów która pojawi siê w tych wyborach Tam McCain bardzo przegrywa
Wygl±da na to ¿e 'the battlefield' odbêdzie siê w stanach Florida, North Carolina, Ohio, Pennsylvania i Virginia tj. na razie tak wygl±da. (To siê trochê mo¿e zmieniæ w zale¿no¶ci od tego kogo na Veepa obmy¶li Obama.) Jednak ró¿nica polega na tym, ze McCain musi wygraæ wszystkie te stany ¿eby wygraæ wybory a Obama - je¶li wygra albo Ohio albo Penn, zostaje prezydentem.
Równie¿ 'reforma prawa o pods³uchach', FISA amendment, nie jest prawem z natury z³ym z punktu widzenia libera³ów. Problem w tym ¿e telcos (kompanie telefoniczne) zostaj± w tej reformie zwolnione z odpowiedzialno¶ci cywilnej za to ze pods³uchiwa³y w przesz³o¶ci (z polecenia rz±du) niewinnych obywateli USA. Nie z odpowiedzialno¶ci kryminalnej z odpowiedzialno¶ci cywilnej. Kto mo¿e byæ pods³uchiwany i w jakich okoliczno¶ciach nowe prawo zaostrza, choæ tygodniowe opó¼nienie w informowaniu sadu jest ciê¿kie do strawienia... Jendak reforma wraca to bardziej liberalnego stanu. I o to wojna pomiêdzy libera³ami a Obam±, libera³owie chc± ¿eby telcos nie tylko posz³y siedzieæ w przysz³o¶ci ale tak¿e ¿eby z w³asnej kieszeni mi za podgl±danie mnie kiedy pisze na Twoim blogu zap³aci³y. To nie ma nic wspólnego z 'briefings' na temat bezpieczeñstwa kraju