Ameryka po kampanii wszech czasów. Blog by Paulina Kozlowska and Marcin Gadzinski
Wpis
Drudge na czołówce - przed chwilą - że Hillary może się wycofać po dotkliwej porażce w NH:
"She can't take multiple double-digit losses in New Hampshire, South Carolina and Nevada," laments one top campaign insider to the DRUDGE REPORT. "If she gets too badly embarrassed, it will really harm her. She doesn't want the Clinton brand to be damaged with back-to-back-to-back defeats."
Meanwhile, Democrat hopeful John Edwards has confided to senior staff that he is staying in the race because Hillary "could soon be out."
Zastrzeżenia: Drudge jest tradycyjnie silnie antyclintonowski. Ale wszyscy wpływowi ludzie w USA go śledzą, a media używają jako źródła tematów. Drudge naciąga i rozdmuchuje, ale nie zmyśla cytatów. Czyli takie rozmowy w obozie Hillary są. Niezależnie, czy ten scoop się potwierdzi czy nie, taki headline dobrze oddaje atmosferę wokół Hillary w dzisiejszej politycznej Ameryce. I jest dla niej, czy to się komuś podoba, czy nie kolejnym ciosem.
A to nie koniec...
Ben Smith z Politico - tekst dzisiejszy:
Exhausted and facing the prospect of losing the second test of her primary campaign, Hillary Rodham Clinton fought back tears as her voice broke at the close of a sedate event in a Portsmouth coffee shop.
She expressed the sheer difficulty of heading out to the trail each day — "It's not easy," she said — and suggested she faced "pretty difficult odds."
I Reuters rzuca właśnie na wire to zdjęcie - właśnie z tego spotkania:
http://d.yimg.com/us.yimg.com/p/rids/20080107/i/r1890648583.jpg
I video ABC - też piszą o łzach.
Żeby było jasne - dla mnie ten moment to żaden problem, wręcz podoba mi się taki bardziej ludzki kandydat. Autentyczny. Widać że mu/jej naprawdę zależy, że to nie kalkulacja. Niestety stereotypowy odbiór tej chwili - „a na koniec, jak jej się nie udaje, to baba się rozpłakała” - może być dla Hillary druzgocący.
Zgadzam się z panem Marcinem. Mnie się też Hillary podoba w tym wystąpieniu. Chyba pierwszy raz w tej kampanii. Wreszcie wyglądała i brzmiała autentycznie. Tyle, że ... nie pasuje to do image'u, który sobie wypracowywała dotychczas.
Ogólnie, robi to wrażenie jakby już psychicznie odpóściła. Może zostanie vice u Obamy :-)
->gumpel jeszcze niedawno stawiano na HC i vice Obama
->bialy domek - a dla mnie to wyglada na rezyserke. jesli nie, to odbior moze byc faktycznie f a t a l n y i tu moze faktycznie szanse widzi edwards... aha, no i jak dotkliwa musi byc porazka, 7-8% czy 12-15? Pozwalam sobie tez postawic teze, ze przez 8 lat zmienilo nieco w polityce i NH wcale nie musi byc decydujace i Hillary poczeka na super wtorek, bo Bill i w Iowa i w NH przeciez przegral
pozdrawiam
nie wiedziałem gdzie to zamieścić:
Według Tomasza Lisa (dzisijeszy felieton w GW) "Zgodnie z jedną ze starych reguł amerykańskiej polityki prezydentem nigdy nie zostanie kobieta, Murzyn albo Żyd". Ja się pytam gdzie niby ta reguła została zapisana czy zwyczajowo zatwierdzona? Jeden z ośrodków badania opinii publicznej w USA (bodajże Gallup) zrobił sondaż i najmniej odpowiednim kandydatem na prezydenta byłby ateista. Kobieta, Murzyn i Żyd są akceptowani i to nawet w dużym stopniu. Więc skąd Lis to wytzrasnął?
@pfrankowski:
rezyserka? ale przeciez scenarzysci w Hollywood strajkuja... a powaznie - nie wierze, ze ktos tak umie zagrac.
bill w NH wygral - tzn. byl drugi, ale wtedy to bylo jego wielkie zwyciestwo, naglosnione w calym kraju, ludzie przyjrzeli mu sie jeszcze raz, polubili, i dzieki temu potem zostal prezydentem.